Wiersze miłosne


  • Adamowicz Bogusław - Ukołysana



    Ukołysana



    Powiew poranku po nocy marzenia

    Coraz to tęskniej i pie¶ci i chłodzi,

    Coraz to cudniej zdrój szczę¶cia się spienia,

    Coraz to słodziej, i słodziej, i słodziej...



    Coraz to rzewniej czar do snu j± kłoni,

    Coraz to mgli¶ciej jej oko się mruży...

    Coraz to tkliwiej drży u¶cisk jej dłoni,

    Coraz to dłużej, i dłużej, i dłużej...



    Coraz to bliżej - jej główka zmęczona,

    Coraz to ¶mielej na pier¶ m± się tuli,

    Coraz to ufniej się garnie w ramiona,

    Coraz to czulej, i czulej, i czulej...



    Coraz to rzewniej, i tęskniej, i senniej,

    Coraz to wolniej serduszko jej dyszy...

    Coraz pogodniej, spokojniej, promienniej,

    Coraz to ciszej, i ciszej, i ciszej...


    Adamowicz Bogusław




  • Powrót